Ostatnio na temat bazy PESEL i możliwej z niej kradzieży danych pojawiało się wiele informacji. Spowodowało to również duży wzrost zainteresowania alertami BIK-u.

 

Jak to było naprawdę z bazą PESEL?

Całe "zamieszanie" związane z bazą PESEL powstało 12 sierpnia, kiedy wystąpiły anomalie związane z pobieraniem tych danych przez kancelarie komornicze (wysłanych zostało bardzo dużo zapytań, w godzinach nocnych). 5 z nich miało pobrać dane na temat aż 1 400 000 obywateli. Ta sytuacja jest przedmiotem czynności wyjaśniających - sprawą zainteresowała się nawet prokuratura, jednak jak informuje Ministerstwo Cyfryzacji, nie doszło do "wycieku" danych, ani włamania hakerów, o których informowały niektóre media w kolejnych dniach. Cały komunikat można przeczytać tutaj: https://mc.gov.pl/aktualnosci/co-sie-stalo-z-baza-pesel.

Wczoraj, 2 września, po spotkaniu Minister Cyfryzacji Anny Streżyńskiej, przedstawicieli Krajowej Rady Komorniczej, Ministerstwa Sprawiedliwości, Związku Banków Polskich, oraz Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, nastroje zostały uspokojone - nasze dane nie są zagrożone.Kłódka - zamek szyfrowy z klawiaturą w tle

Co ma do tego BIK?

Jednak cała sprawa spowodowała lawinowy wzrost zainteresowania usługami BIKu - zwłaszcza "Alertami", które informują o złożeniu zapytania o nasze dane do BIK. Niektórzy bojąc się wycieku wrażliwych danych i próbie wyłudzenia kredytów/pożyczek na ich dane, wolą się zabezpieczyć.

Sama strona Biura Informacji Kredytowej w związku z tak dużym zainteresowaniem miała problemy techniczne i była okresowo niedostępna. Obecnie jednak funkcjonuje normalnie, co więcej umożliwiając skorzystanie z usługi alertów przez rok za darmo (niejako nawiązując do afery z PESEL) - wystarczy dokonać rejestracji w BIK we wrześniu 2016.

Czy warto mieć alerty w BIK?

W teorii nikt nie powołany nie powinien być w stanie zaciągnąć kredytu na nasze dane, jednak rzeczywistość jest taka, że od czasu do czasu można usłyszeć o takich przypadkach. Alert BIK kosztuje standardowo 19 złotych na rok (na koncie podstawowym, na koncie premium alerty są darmowe) - jest to niewiele i warto zapłacić taką cenę za swój "święty spokój", chociaż gdy pożyczkodawca nie weryfikuje bazy w BIK (większość to robi), nie otrzymamy powiadomienia.

O bezpieczeństwo powinniśmy zatem zadbać przede wszystkim sami. Sprowadza się to głównie do ochrony naszych danych i nie podawaniu ich byle komu (dotyczy to zwłaszcza danych takich jak PESEL czy numer dowodu osobistego). Nie powinniśmy też zostawiać nikomu dowodu osobistego/paszportu (np. w wypożyczalni - ktoś mógłby go wówczas ukraść lub skopiować).